Money.pl pisze, że "wartość zainwestowanych 3 lata temu pieniędzy blisko 8 milionów przyszłych emerytów, mających rachunek w OFE, zmniejszyła się". Jednym wygranym są same OFE, które rocznie pobierają 750 mln zł opłat za zarządzanie. Nie ma z tego nic obywatel ani państwo, co wcale mnie nie dziwi. Ubezpieczenia, doradcy finansowi, lokaty, inwestycje - jakoś nie widzę, by jakiekolwiek na tym zyskiwał oprócz finansjery. Jasne jest, że nikt nie zadba o twoje pieniądze tak, jak ty sam.
Trzeba jednak pamiętać, że emerytura jest inwestycją nie na 3 lata, lecz na 30-40 lat. Rozpatrywanie tego w tak krótkim okresie czasu mija się z prawdą. Dodatkowo był to czas, w którym rząd polski ukradł połowę środków zgromadzonych na rachunkach przyszłych emerytów w OFE, została również mocno ograniczona polityka inwestycyjna funduszy. Przykre to – spaprana reforma emerytalna dodatkowo została pogrążona przez działania kolejnych ekip rządzących.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz