O wszystkim i o niczym, a przeważnie o elektronice i komputerach
środa, 25 września 2013
Mistrzowie defetyzmu
BlackBerry sprzedane – tak głosi tytuł w moim ulubionym serwisie Chip.pl. A już w następnym zdaniu czytamy, że „fundusz inwestycyjny Fairfax Financial Holding złożył firmie BlackBerry propozycję odkupienia jej wszystkich akcji w cenie po 9 dolarów za każdą akcję”. Czyli już złożył, ale chyba jeszcze nie kupił? A następnie „wstępna zgoda jest”, ale „oficjalnej zgody na piśmie jeszcze nie ma”. Brawo!
wtorek, 10 września 2013
Pogoń za zmniejszeniem poboru prądu na IDF13
Jak donosi PCLab.pl, Intel ma straszne ciśnienie na procesory do zastosowań mobilnych. No bo jak się przespało boom smartfonów i tabletów, teraz trzeba to szybko nadrabiać. Intel na pewno da radę, zresztą Atomy już całkiem nieźle wypadają choćby w porównaniu z układami ARM.
Co innego układy Core w ultrabookach, którym mówię stanowcze NIE! Rozumiem potrzebę stosowania specjalnych wersji mobilnych (oznaczonych literką M). Wersje ultra-low-voltagle (z literką U) już nieco mulą (wiem, bo używam). A wersje ultra-ultra-low-voltage (z literką Y) muszą być dla swoich użytkowników prawdziwą udręką. No bo co to za Core i5, który ma "up tp 2,3 GHz", ale realna częstotliwość jego pracy to 1,6 GHz. Z czym to porównać, może Core 2 Duo sprzed 5 lat?
Ja rozumiem wszystkie korzyści, ale skoro klient kupuje coś "ultra" (a dokładniej mówiąc, Ultrabooka), płacąc również niemało, powinien dostawać coś "utlra". A dostaje komputer, który nie działa nawet w połowie tak, jak tego oczekuje. Chyba, że ma SSD, ale to już zupełnie inna sprawa...
Co innego układy Core w ultrabookach, którym mówię stanowcze NIE! Rozumiem potrzebę stosowania specjalnych wersji mobilnych (oznaczonych literką M). Wersje ultra-low-voltagle (z literką U) już nieco mulą (wiem, bo używam). A wersje ultra-ultra-low-voltage (z literką Y) muszą być dla swoich użytkowników prawdziwą udręką. No bo co to za Core i5, który ma "up tp 2,3 GHz", ale realna częstotliwość jego pracy to 1,6 GHz. Z czym to porównać, może Core 2 Duo sprzed 5 lat?
Ja rozumiem wszystkie korzyści, ale skoro klient kupuje coś "ultra" (a dokładniej mówiąc, Ultrabooka), płacąc również niemało, powinien dostawać coś "utlra". A dostaje komputer, który nie działa nawet w połowie tak, jak tego oczekuje. Chyba, że ma SSD, ale to już zupełnie inna sprawa...
środa, 4 września 2013
Dlaczego nie?
Uwaga, będę chwalił! :-)Wpadła mi ostatnio w ręce karta sieciowa marki Fritz!, taka jak na zdjęciu obok. Niepozorna, ale z jednego powodu interesująca. Zamiast płyty CD, która jest dla mnie całkowicie bezużyteczna (bo mój komputer nie ma napędu optycznego) karta ma wlutowaną kość pamięci flash, w której znajduje się niezbędne oprogramowanie. Zastanawiam się, dlaczego producenci sprzętu nie stosują masowo pamięci flash właśnie w takich kartach Wi-Fi, kartach graficznych, płytach głównych, laptopach itd. Przecież koszt kości pamięci flash to kilka centów, a umieszczenie w niej sterowników znakomicie by ułatwiło i przyspieszyło instalację sprzętu.
Oczywiście firma AVM (producent wspomnianej karty) nie ustrzegł się błędów, po pierwsze, zmuszając użytkownika do instalacji specjalnego programu narzędziowego (wystarczyłby sam sterownik), a po drugie, wyceniając kartę na około 100 zł. Dlatego całość jest taka sobie, ale pomysł ze sterownikami jak najbardziej popieram!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)