Od wielu lat uważam, że oferty na kartę są jedynymi sensownymi ofertami telekomów. Doładujesz to korzystasz, a jak nie, to nie. W abonamencie nie zawsze chciane usługi zżerają pieniądze w nieskończoność, a na karcie tylko do wysokości doładowania. Niestety, niekoniecznie, bo okazuje się że nawet więcej.
Od 29 lipca 2014, czyli od ostatniego doładowania konta Orange Free na Kartę coś systematycznie zjadało mi środki z konta, na tzw. Internet i OW. Mimo systematycznego doładowywania konta, a także zgromadzonego bonusu w wysokości 26 GB. Widocznie to mało, gdyż po grosiku, po kilka groszy, znikają pieniądze z konta. Ktoś mało dociekliwy się nie zorientuje, ale jeśli w ciągu doby zniknie 67,36 zł, nie sposób tego nie zauważyć. O CO CHODZI???
Mój przypadek nie jest odosobniony - w sieci można znaleźć już sporo podobnych wątpliwości. Jedynym sposobem odzyskania środków na koncie jest pisanie reklamacji do Orange - operator powinien zwrócić środki do wysokości 30 zł bez długotrwałej procedury reklamacyjnej. W moim przypadku, przy kwocie niemal 100 zł, która zniknęła z konta w ciągu 2 tygodni, pewnie trochę to potrwa...
AKTUALIZACJA
Z odpowiedzi Orange na moją reklamację wynika, że kwota blisko 100 zł nie została pobrana z mojego konta głównego - na wykazie znajduje się tylko informacja, ile kosztowałby transfer takiej ilości danych, gdyby nie bonus. Jednak mam wrażenie, że cały czas uciekają mi pojedyncze grosiki jednak z konta głównego. Ponieważ korzystam z telefonu dość intensywnie, trudno mi to dokładnie zmierzyć, ale w dogodnej chwili jeszcze wrócę do tematu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz