wtorek, 9 lipca 2013

Ciśnienie na Ultra HD

Zdaje się, że producenci telewizorów przejechali się na technologii 3D. Nadal mało kto kupuje takie odbiorniki. Znam też podejście swoich znajomych - jak telewizor musi mieć 3D, to niech ma, ale lepiej jakby nie miał, bo po co płacić za coś tak mało użytecznego. Co więcej, z nadawania programów 3D wycofują się nawet duże stacje telewizyjne - amerykańska ESPN czy brytyjska BBC. Powodem jest znikoma oglądalność, bo w tych krajach odsetek odbiorników 3D to 5-6 procent.

Ale producenci telewizorów już mają dla nas nowe atrakcje - każda licząca się firma pokazała odbiornik Ultra HD, czyli o rozdzielczości 4-krotnie wyższej od Full HD (3840x2610). Kosztuje to koszmarne pieniądze, tak na początek ok. 80 tys. zł. Ale to nic, ceny spadną. Tylko pytam, co na tych telewizorach oglądać? Film z płyty? Nie ma płyty, która zmieści film o takiej rozdzielczości. Film z sieci czy VoD? Do strumieniowania potrzeba łącza minimum 50 Mb/s, do czego będzie miała dostęp garstka ludzi. Z DVB-T czy satelity? Koszty przesyłu byłyby tak duże, że w obecnych czasach wyzwania nie podejmie chyba żaden nadawca.

Moim skromnym zdaniem, na dzień dzisiejszy Ultra HD to przeginka. Oprócz tej technologii potrzebne byłyby rozwiązania towarzyszące, jak nowe satelity, nowe dekodery, ultraszybkie łącza i pojemne nośniki, których po prostu nie ma. Żeby się więc nie okazało, ze ultra-telewizja wyląduje na marginesie, tak samo jak 3D.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz